środa, 22 lipca 2015

Rozdział czwarty :)

-Jak jesteś głodna możesz zjeść pizze,zostały jeszcze dwa kawałki.-powiedział Artur zmieniając temat.
-Ok idę zjeść do swojego pokoju ,nie chcę wam przeszkadzać.
Jak poszła zaczęliśmy się śmiać.
-Hahahaha widziałaś jej minę jak weszła hahahaha.-powiedział śmiejąc się.
-Nie dało się tego nie zobaczyć hahaha.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
 Perspektywa Anieli :

-Dobra,ja już będę szła bo babcia będzie się niepokoić.-powiedziałam schodząc z kanapy.
-Odprowadzić cię ? - zapytał.
-Nie,nie trzeba dam sobie radę.-powiedziałam lekko się uśmiechając i zakładając buty.
-No,dobrze to pa.-pożegnałam się jeszcze z jego siostrą.
-To do zobaczenia jutro.-powiedział przytulając się po przyjacielsku.
-No cześć.-pożegnałam się wychodząc z jego domu.

Perspektywa Artura :

Gdy Aniela opuściła dom,poszedłem do mojej siostry.
-Hej.Jak było na spotkaniu?-zapytałem siadając na krześle obrotowym.
-Było super,on jest taki uroczy.-powiedziała rozmarzonym głosem.
-Ale chodziło mi o to co robiliście-zaśmiałem się.
-Byliśmy na spacerze,potem poszliśmy do kawiarni na jakieś ciastko i byliśmy u niego w domu i oglądaliśmy Króla Lwa.- i bla bla bla ona za dużo gada!
-No to tyle.A ty co robiłeś z Anielką?-zapytała dziwnie ruszając brwiami.
-Nic takiego oglądaliśmy horror,to dlatego Aniela się do mnie przytulała bo się bała.-odpowiedziałem.
Siedzieliśmy w ciszy, każde pogrążone w swoich myślach.Zawsze myślałem,że Aniela to moja przyjaciółka TYLKO przyjaciółka jednak coś czuję do niej,ale nie wiem czy to jest prawdziwe uczucie.Nagle z moich przemyśleń wyrwał odgłos parkującego auta.Rodzice już są.Wstałem z krzesła,poszedłem do przedpokoju,żeby się przywitać z rodzicami.
-Hej mamo, hej tato.-powiedziałem przytulając się do nich.
-Witaj synku,przepraszamy że musieliście tak długo czekać,ale wiesz były korki.
-Nom spoko rozumiem.-powiedziałem na luzie.Poszliśmy do salonu pogadać jak zawsze.
-Jak tam w szkole,jakie oceny na koniec?-zapytała mama.
-U mnie trzy szóstki,kilka piątek i dwie czwórki.-powiedziała moja siostra z uśmiechem na twarzy.
-A,u ciebie Artur?-zapytał ojciec.
-Jedna trójka z fizyki,a tak to czwórki i piątki.-powiedziałem drapiąc się po głowie.
-No,to bardzo dobre oceny.-powiedziała mama najwyraźniej bardzo zadowolona z naszych ocen.
Potem obejrzeliśmy razem komedie i poszliśmy spać.

Rano
Perspektywa Anieli:

Wstałam o 6:40, wygramoliłam się z łóżka i podeszłam do szafy, aby wybrać ubrania.Wybrałam takie ciuchy:

Następnie poszłam do łazienki,aby je ubrać,zrobić lekki makijaż i uczesać włosy w warkoczyka.
Gdy skończyłam,zeszłam na dół i co zobaczyłam...Chłopaków,którzy robią sobie sami śniadanie!!
Czy dzisiaj mój sen się spełnił?Nawet nie wiecie jaka była moja mina.
-Zamknij buzie,bo muchę połkniesz.-powiedział Łukasz.
-No,co?-zapytał Filip.
-No,zdziwiłam się że robicie sobie śniadanie.
-Tak jakoś,a i ty zrób sobie sama śniadanie,bo zrobiliśmy sobie z sałatą a ty jej nie lubisz.
-Nom ok.
Po dwudziestu minutach pojechaliśmy do szkoły.

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Przepraszam że taki krótki, ale reszta będzie w piątym rozdziale który,będzie bardzo długi :)
Zachęcam do komentowania dawania +1 i dawania propozycji co może dziać się dalej z naszymi bohaterami.
Bo pamiętajcie , że to też wy tworzycie to opowiadanie i zapraszam na ask: http://ask.fm/Stupciaxd
Pozdrawiam cieplutko Stópcia


piątek, 10 lipca 2015

Rozdiał trzeci :)

-Ok , damy przodem - powiedział otwierając drzwi przede mną .
-Dziękuję , milordzie .- powiedziałam powstrzymując śmiech i jednocześnie wchodząc do domu Artura.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Perspektywa Artura :

-Dziękuję,milordzie.-powiedziała Aniela, ledwo powstrzymując śmiech, jednocześnie wchodząc do mojego domu. Ja już nie wytrzymałem i zacząłem się tak śmiać, że rozbolał mnie brzuch.
-Hahahahahaha...-Aniela też zaraz po mnie wybuchła.
-Ej, możecie się już uspokoić, bo robię lekcje.-powiedziała zirytowanym głosem moja siostra ,Klaudia.
-Dobrze.Zaraz będziemy robić pizze chcesz z nami ją zrobić? -zapytała Aniela zachęcając Klaudie do współpracy.
-Nie, dzięki za propozycje ,ale nie skorzystam ,a poza tym nie jestem głodna.-odpowiedziała wychodząc z przedpokoju, kierując się do swojego pokoju.
-No to sami zrobimy tą pizze. -powiedziała moja przyjaciółka wyciągając z siatki na zakupy potrzebne produkty.

20 minut później

Już pizza była w piekarniku, więc postanowiliśmy posprzątać ten bałagan, który zrobiliśmy podczas robienia ciasta na pizze.
-I jak myślisz to będzie dobra pizza czy raczej katastrofalna klapa?-zapytałem.
-Dobrze gotujesz i pieczesz ,więc na pewno będzie przepyszna.-odpowiedziała z pewnością.
-Hmm, może jak zjemy to obejrzymy jakiś film ?-zaproponowałem.
-No w sumie to czemu nie. Ty wybierasz film, bo ja się nie bardzo znam .
-Ok, ale potem nie narzekaj ,że wybrałem zły film.-powiedziałem trochę rozbawiony.
-Ok, to może na chwilę pójdę do twojej siostry.
-Nom spoko idź .Zawołam cię jak pizza będzie już gotowa.

Perspektywa Anieli :

Weszłam do pokoju Klaudii i zobaczyłam ją malującą się i ubraną w śliczną, miętową sukienkę.
-A ty gdzieś idziesz, że tak ładnie się ubrałaś?-zapytałam z uśmiechem na twarzy.
-Tak.Idę na randkę. -odpowiedziała trochę zawstydzona.
-Mogę wiedzieć kim jest ten szczęściarz?
-To twój brat , Łukasz.-odpowiedziała z szerokim uśmiechem na twarzy.
-Ooooo ,jak słodko. -powiedziałam z radością w środku.
-A ty kiedy się umówisz z Arturem? - to pytanie trochę mnie zdziwiło.
-Klaudia, my jesteśmy tylko przyjaciółmi.Nie czuje nic do niego , a on tym bardziej do mnie.
-Widać z kilometra , że na siebie lecicie. Sami sobie zaprzeczacie.-powiedziała poważnym tonem.
Już miałam coś powiedzieć, ale zawołał nas Artur.
-Chodźcie,  pizza już gotowa. -zawołał.
-Już idziemy. -powiedziałam idąc przed Klaudią.
Gdy doszłyśmy do kuchni Artur spojrzał na swoją siostrę i powiedział
-Gdzie ty idziesz tak ubrana ?-zapytał ze zdziwieniem.
-Idę się spotkać z Łukaszem. Jakiś problem ? -zapytała .
-Nie ,no skąd idź i baw się dobrze, ale wróć o 18.-powiedział z uśmiechem.
-No dobrze to ja idę . Papa.-pomachała wychodząc.
-To co ? Jemy tą pizze jestem strasznie głodna. -powiedziałam wyciągając z lodówki keatchup.
-No, już kroję.Ile chcesz kawałków? -zapytał przykładając nóż do pizzy.
-Poproszę trzy kawałki.
-Ok, to ja też sobie pokroję ,a ty możesz wyciągnąć talerze i szklanki.
-Ok.
Kiedy już wszystko zrobiliśmy, zabraliśmy się za jedzenie.
-Ta pizza jest przepyszna.-powiedziałam delektując się każdym kęsem.
-Cieszę się że ci smakuje. - powiedział z uśmiechem.

Jak już zjedliśmy, Artur poszedł po laptopa na górę. Powiedział mi ,że podłączy kabel USB i będziemy oglądali film na telewizorze. Jestem ciekawa jaki film wybrał.
Moje rozmyślania przerwał Artur ,który wbiegł do pokoju z laptopem.
-Ok,już jestem i wybrałem horror Paranormal Activity .-powiedział widocznie zadowolony ze swojego wyboru.
-Człowieku ,czy ty chcesz żebym na zawał umarła!?-powiedziałam z przerażeniem w głosie.
-Nie,ale chcę obejrzeć ten horror i jestem ciekawy, czy się zesram ze strachu .
-Na pewno się tak przestraszysz ,że w nocy będziesz do mnie dzwonił i mówił "Zaraz po mnie przyjdą minionki i mnie porwą do Bananalandi "haha .-powiedziałam z lekkim rozbawieniem.
-Czy ty uważasz mnie za boi dupę ?
-Nieee...
-No to włączamy film i zobaczymy kto tu jest boi dupą.
 Chwile potem już oglądaliśmy film.Na początku nie był taki straszny, ale później tak się bałam ,że co chwila przytulałam się do Artura.Teraz wyszłam na słabszą ,a byłam przekonana ,że nie będę się bać.Jak ja nie lubię, gdy nie mam racji.Pod koniec filmu prawie udusiłam Artura ,potem nie puszczałam się mojego przyjaciela z uścisku.
-Aniela to tylko film nie bój się ,już się skończył spokojnie.-powiedział z troską .
-Oj przepraszam ,ale bardzo się wystraszyłam.-powiedziałam odklejając się od niego.
-Chodź tutaj.Lubię jak się do mnie przytulasz.-powiedział przytulając się do mnie,odwzajemniłam uścisk.
-Ja też to bardzo lubię.-powiedziałam z uśmiechem.
Jak tak się przytulaliśmy,przyszła siostra Artura.Oderwaliśmy się od siebie jak oparzeni.
-Mogliście się tak jeszcze przytulać słodko to wyglądało.-powiedziała ze cwanym uśmiechem.
-Jak jesteś głodna możesz zjeść pizze,zostały jeszcze dwa kawałki.-powiedział Artur zmieniając temat.
-Ok idę zjeść do swojego pokoju ,nie chcę wam przeszkadzać.
Jak poszła zaczęliśmy się śmiać.
-Hahahaha widziałaś jej minę jak weszła hahahaha.-powiedział śmiejąc się.
-Nie dało się tego nie zobaczyć hahaha.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Hej wszystkim,przepraszam że wcześniej nie było rozdziałów,ale
wena mnie opuściła,ale teraz mam jej bardzo dużo.
Myślę że ten rozdział jest trochę dłuższy 
i odpokutuje te dni bez rozdziałów.
Zachęcam do komentowania dawania +1 i dawania propozycji co może dziać się dalej z naszymi bohaterami.
Bo pamiętajcie , że to też wy tworzycie to opowiadanie i zapraszam na ask: http://ask.fm/Stupciaxd
Pozdrawiam cieplutko Stópcia