-Ok idę zjeść do swojego pokoju ,nie chcę wam przeszkadzać.
Jak poszła zaczęliśmy się śmiać.
-Hahahaha widziałaś jej minę jak weszła hahahaha.-powiedział śmiejąc się.
-Nie dało się tego nie zobaczyć hahaha.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Perspektywa Anieli :
-Dobra,ja już będę szła bo babcia będzie się niepokoić.-powiedziałam schodząc z kanapy.
-Odprowadzić cię ? - zapytał.
-Nie,nie trzeba dam sobie radę.-powiedziałam lekko się uśmiechając i zakładając buty.
-No,dobrze to pa.-pożegnałam się jeszcze z jego siostrą.
-To do zobaczenia jutro.-powiedział przytulając się po przyjacielsku.
-No cześć.-pożegnałam się wychodząc z jego domu.
Perspektywa Artura :
Gdy Aniela opuściła dom,poszedłem do mojej siostry.
-Hej.Jak było na spotkaniu?-zapytałem siadając na krześle obrotowym.
-Było super,on jest taki uroczy.-powiedziała rozmarzonym głosem.
-Ale chodziło mi o to co robiliście-zaśmiałem się.
-Byliśmy na spacerze,potem poszliśmy do kawiarni na jakieś ciastko i byliśmy u niego w domu i oglądaliśmy Króla Lwa.- i bla bla bla ona za dużo gada!
-No to tyle.A ty co robiłeś z Anielką?-zapytała dziwnie ruszając brwiami.
-Nic takiego oglądaliśmy horror,to dlatego Aniela się do mnie przytulała bo się bała.-odpowiedziałem.
Siedzieliśmy w ciszy, każde pogrążone w swoich myślach.Zawsze myślałem,że Aniela to moja przyjaciółka TYLKO przyjaciółka jednak coś czuję do niej,ale nie wiem czy to jest prawdziwe uczucie.Nagle z moich przemyśleń wyrwał odgłos parkującego auta.Rodzice już są.Wstałem z krzesła,poszedłem do przedpokoju,żeby się przywitać z rodzicami.
-Hej mamo, hej tato.-powiedziałem przytulając się do nich.
-Witaj synku,przepraszamy że musieliście tak długo czekać,ale wiesz były korki.
-Nom spoko rozumiem.-powiedziałem na luzie.Poszliśmy do salonu pogadać jak zawsze.
-Jak tam w szkole,jakie oceny na koniec?-zapytała mama.
-U mnie trzy szóstki,kilka piątek i dwie czwórki.-powiedziała moja siostra z uśmiechem na twarzy.
-A,u ciebie Artur?-zapytał ojciec.
-Jedna trójka z fizyki,a tak to czwórki i piątki.-powiedziałem drapiąc się po głowie.
-No,to bardzo dobre oceny.-powiedziała mama najwyraźniej bardzo zadowolona z naszych ocen.
Potem obejrzeliśmy razem komedie i poszliśmy spać.
Rano
Perspektywa Anieli:
Wstałam o 6:40, wygramoliłam się z łóżka i podeszłam do szafy, aby wybrać ubrania.Wybrałam takie ciuchy:
Następnie poszłam do łazienki,aby je ubrać,zrobić lekki makijaż i uczesać włosy w warkoczyka.
Gdy skończyłam,zeszłam na dół i co zobaczyłam...Chłopaków,którzy robią sobie sami śniadanie!!
Czy dzisiaj mój sen się spełnił?Nawet nie wiecie jaka była moja mina.
-Zamknij buzie,bo muchę połkniesz.-powiedział Łukasz.
-No,co?-zapytał Filip.
-No,zdziwiłam się że robicie sobie śniadanie.
-Tak jakoś,a i ty zrób sobie sama śniadanie,bo zrobiliśmy sobie z sałatą a ty jej nie lubisz.
-Nom ok.
Po dwudziestu minutach pojechaliśmy do szkoły.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Przepraszam że taki krótki, ale reszta będzie w piątym rozdziale który,będzie bardzo długi :)
Zachęcam do komentowania dawania +1 i dawania propozycji co może dziać się dalej z naszymi bohaterami.
Bo pamiętajcie , że to też wy tworzycie to opowiadanie i zapraszam na ask: http://ask.fm/Stupciaxd
Pozdrawiam cieplutko Stópcia
