-Hej siostra co na śniadanie ? - zapytał Filip najmłodszy ma 11 lat.
-Tosty z serem i szynką jak lubicie.- odpowiedziałam.
-Spoko .- Uśmiechnął się Łukasz ma 13 lat.
-A jak zjecie to weźcie swoje śniadaniówki i spakujcie do plecaka ok.- powiedziałam .
-Ok. - odpowiedzieli równocześnie .
Umówiłam się z Sharon że ma po mnie przyjść o 7:25 za pięć minut na pewno już będzie jest bardzo punktualna . Moje przemyślenia przerwał dzwonek do drzwi . Poszłam otworzyć i zobaczyłam przyjaciółkę ubraną w prześliczną sukienkę w kwiaty i ładne różowe szpilki .
-Hej Ani zaraz idziemy. - powiedziała pełna radości co ją tak cieszy ?
-Hej wiem i wejdź . - odpowiedziałam.
- Chłopaki chodźcie już bo się spóźnicie !!! - zawołałam.
-Już idziemy !!!- powiedzieli .
- A dasz nam po 5 złotych prosimy.-zapytał Filip błagającym wzrokiem .
- Nom dobra - wiedziałam że coś chcieli. Założyłam szare, krótkie conversy i wyszliśmy zamykając dom i przy okazji dając chłopakom 5 złotych . Doszliśmy na przystanek i byliśmy jeszcze przed autobusem .
Chwile później
Chłopcy już pojechali , a my czekamy jeszcze na nasz autobus .
-O patrz już jedzie . - szturchnęła mnie Sharon nadal uśmiechnięta.
-Nom widzę . - powiedziałam.
-Co ty taka szczęśliwa ? - zapytałam jak usiadłyśmy na miejscach .
-A no ,bo Adrian zaprosił mnie dzisiaj na lody po szkole i wiesz cieszę się.-odpowiedziała.
-Ale ty masz szczęście do facetów mnie to by nawet jeden nie zaprosił na lody czy coś. - westchnęłam .
-Nie martw się tym ale za to masz w sumie przy sobie więcej chłopców niż Ci się zdaje - powiedziała wskazując wzrokiem przystojnego bruneta który mi się przyglądał. Dziwne nie widziałam go tutaj nigdy, może jest nowy ,ale na koniec roku nie bardzo mi to pasuje .
-Wiesz co to za koleś , jest nowy ? Bo wiesz nie bardzo mi pasuje żeby teraz na koniec się przeniósł .- powiedziałam.
- Nie , nie znam ale chyba pomylił autobusy , bo tak na koniec to też mi nie pasuje . - odpowiedziała Sharon.
-Ok, już jesteśmy chodź .-powiedziała.
-Nom już idę. -odpowiedziałam .
Jak już wyszłyśmy z autobusu pierwsze co zauważyłam to to , że Zośka podrywa jakichś chłopaków .
Typowe jej zajęcie.
- O patrz Artur idzie. - powiedziała moja przyjaciółka.
-Hej dziewczyny mam pytanie. - powiedział brunet .
-Jakie ?-zapytałam.
-Czy nie chciałybyście pójść ze mną na pizzę ? Ja stawiam . -zapytał.
-Dla mnie spoko , ale potem oddaje Ci kasę ok .- powiedziałam.
-Ok, a ty Sharon idziesz z nami ?
-Ja nie mogę umówiłam się właśnie z Adrianem po szkole .
-Nom ok , będzie więcej dla nas hehe . - powiedział Artur.
-Hahahahahahhahahaha.- zaśmiałam się.
-Heh.
-Ok chodźmy już pod sale bo się jeszcze spóźnimy ,a Szczęka będzie jeszcze szczekać. - powiedziała Sharon.
No i poszliśmy pod sale , aby Szczęka się nie pluła że się spóźniliśmy . Szczęka to ksywka naszej pani od matematyki ,a dostała ją dlatego, że ma sztuczną szczękę.Pierwsza lekcja jakoś szybko minęła jak pozostałe z resztą też .
-------------------------------------
Hejka myślę że pierwszy rozdział wam się spodobał .Mi się nawet podoba. Czekam na opinie w komentarzach i na asku przypominam że możecie z nami tworzyć to opowiadanie i propozycje składajcie w komach i na http://ask.fm/Stupciaxd
Jest fajny ale popracuj nad opisywaniem czynności! <3.
OdpowiedzUsuńCzekam na więcej 8).
Pozdrawiam ;)
Dzięki za radę :) I też pozdrawiam <3
Usuń