środa, 22 lipca 2015

Rozdział czwarty :)

-Jak jesteś głodna możesz zjeść pizze,zostały jeszcze dwa kawałki.-powiedział Artur zmieniając temat.
-Ok idę zjeść do swojego pokoju ,nie chcę wam przeszkadzać.
Jak poszła zaczęliśmy się śmiać.
-Hahahaha widziałaś jej minę jak weszła hahahaha.-powiedział śmiejąc się.
-Nie dało się tego nie zobaczyć hahaha.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
 Perspektywa Anieli :

-Dobra,ja już będę szła bo babcia będzie się niepokoić.-powiedziałam schodząc z kanapy.
-Odprowadzić cię ? - zapytał.
-Nie,nie trzeba dam sobie radę.-powiedziałam lekko się uśmiechając i zakładając buty.
-No,dobrze to pa.-pożegnałam się jeszcze z jego siostrą.
-To do zobaczenia jutro.-powiedział przytulając się po przyjacielsku.
-No cześć.-pożegnałam się wychodząc z jego domu.

Perspektywa Artura :

Gdy Aniela opuściła dom,poszedłem do mojej siostry.
-Hej.Jak było na spotkaniu?-zapytałem siadając na krześle obrotowym.
-Było super,on jest taki uroczy.-powiedziała rozmarzonym głosem.
-Ale chodziło mi o to co robiliście-zaśmiałem się.
-Byliśmy na spacerze,potem poszliśmy do kawiarni na jakieś ciastko i byliśmy u niego w domu i oglądaliśmy Króla Lwa.- i bla bla bla ona za dużo gada!
-No to tyle.A ty co robiłeś z Anielką?-zapytała dziwnie ruszając brwiami.
-Nic takiego oglądaliśmy horror,to dlatego Aniela się do mnie przytulała bo się bała.-odpowiedziałem.
Siedzieliśmy w ciszy, każde pogrążone w swoich myślach.Zawsze myślałem,że Aniela to moja przyjaciółka TYLKO przyjaciółka jednak coś czuję do niej,ale nie wiem czy to jest prawdziwe uczucie.Nagle z moich przemyśleń wyrwał odgłos parkującego auta.Rodzice już są.Wstałem z krzesła,poszedłem do przedpokoju,żeby się przywitać z rodzicami.
-Hej mamo, hej tato.-powiedziałem przytulając się do nich.
-Witaj synku,przepraszamy że musieliście tak długo czekać,ale wiesz były korki.
-Nom spoko rozumiem.-powiedziałem na luzie.Poszliśmy do salonu pogadać jak zawsze.
-Jak tam w szkole,jakie oceny na koniec?-zapytała mama.
-U mnie trzy szóstki,kilka piątek i dwie czwórki.-powiedziała moja siostra z uśmiechem na twarzy.
-A,u ciebie Artur?-zapytał ojciec.
-Jedna trójka z fizyki,a tak to czwórki i piątki.-powiedziałem drapiąc się po głowie.
-No,to bardzo dobre oceny.-powiedziała mama najwyraźniej bardzo zadowolona z naszych ocen.
Potem obejrzeliśmy razem komedie i poszliśmy spać.

Rano
Perspektywa Anieli:

Wstałam o 6:40, wygramoliłam się z łóżka i podeszłam do szafy, aby wybrać ubrania.Wybrałam takie ciuchy:

Następnie poszłam do łazienki,aby je ubrać,zrobić lekki makijaż i uczesać włosy w warkoczyka.
Gdy skończyłam,zeszłam na dół i co zobaczyłam...Chłopaków,którzy robią sobie sami śniadanie!!
Czy dzisiaj mój sen się spełnił?Nawet nie wiecie jaka była moja mina.
-Zamknij buzie,bo muchę połkniesz.-powiedział Łukasz.
-No,co?-zapytał Filip.
-No,zdziwiłam się że robicie sobie śniadanie.
-Tak jakoś,a i ty zrób sobie sama śniadanie,bo zrobiliśmy sobie z sałatą a ty jej nie lubisz.
-Nom ok.
Po dwudziestu minutach pojechaliśmy do szkoły.

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Przepraszam że taki krótki, ale reszta będzie w piątym rozdziale który,będzie bardzo długi :)
Zachęcam do komentowania dawania +1 i dawania propozycji co może dziać się dalej z naszymi bohaterami.
Bo pamiętajcie , że to też wy tworzycie to opowiadanie i zapraszam na ask: http://ask.fm/Stupciaxd
Pozdrawiam cieplutko Stópcia


piątek, 10 lipca 2015

Rozdiał trzeci :)

-Ok , damy przodem - powiedział otwierając drzwi przede mną .
-Dziękuję , milordzie .- powiedziałam powstrzymując śmiech i jednocześnie wchodząc do domu Artura.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Perspektywa Artura :

-Dziękuję,milordzie.-powiedziała Aniela, ledwo powstrzymując śmiech, jednocześnie wchodząc do mojego domu. Ja już nie wytrzymałem i zacząłem się tak śmiać, że rozbolał mnie brzuch.
-Hahahahahaha...-Aniela też zaraz po mnie wybuchła.
-Ej, możecie się już uspokoić, bo robię lekcje.-powiedziała zirytowanym głosem moja siostra ,Klaudia.
-Dobrze.Zaraz będziemy robić pizze chcesz z nami ją zrobić? -zapytała Aniela zachęcając Klaudie do współpracy.
-Nie, dzięki za propozycje ,ale nie skorzystam ,a poza tym nie jestem głodna.-odpowiedziała wychodząc z przedpokoju, kierując się do swojego pokoju.
-No to sami zrobimy tą pizze. -powiedziała moja przyjaciółka wyciągając z siatki na zakupy potrzebne produkty.

20 minut później

Już pizza była w piekarniku, więc postanowiliśmy posprzątać ten bałagan, który zrobiliśmy podczas robienia ciasta na pizze.
-I jak myślisz to będzie dobra pizza czy raczej katastrofalna klapa?-zapytałem.
-Dobrze gotujesz i pieczesz ,więc na pewno będzie przepyszna.-odpowiedziała z pewnością.
-Hmm, może jak zjemy to obejrzymy jakiś film ?-zaproponowałem.
-No w sumie to czemu nie. Ty wybierasz film, bo ja się nie bardzo znam .
-Ok, ale potem nie narzekaj ,że wybrałem zły film.-powiedziałem trochę rozbawiony.
-Ok, to może na chwilę pójdę do twojej siostry.
-Nom spoko idź .Zawołam cię jak pizza będzie już gotowa.

Perspektywa Anieli :

Weszłam do pokoju Klaudii i zobaczyłam ją malującą się i ubraną w śliczną, miętową sukienkę.
-A ty gdzieś idziesz, że tak ładnie się ubrałaś?-zapytałam z uśmiechem na twarzy.
-Tak.Idę na randkę. -odpowiedziała trochę zawstydzona.
-Mogę wiedzieć kim jest ten szczęściarz?
-To twój brat , Łukasz.-odpowiedziała z szerokim uśmiechem na twarzy.
-Ooooo ,jak słodko. -powiedziałam z radością w środku.
-A ty kiedy się umówisz z Arturem? - to pytanie trochę mnie zdziwiło.
-Klaudia, my jesteśmy tylko przyjaciółmi.Nie czuje nic do niego , a on tym bardziej do mnie.
-Widać z kilometra , że na siebie lecicie. Sami sobie zaprzeczacie.-powiedziała poważnym tonem.
Już miałam coś powiedzieć, ale zawołał nas Artur.
-Chodźcie,  pizza już gotowa. -zawołał.
-Już idziemy. -powiedziałam idąc przed Klaudią.
Gdy doszłyśmy do kuchni Artur spojrzał na swoją siostrę i powiedział
-Gdzie ty idziesz tak ubrana ?-zapytał ze zdziwieniem.
-Idę się spotkać z Łukaszem. Jakiś problem ? -zapytała .
-Nie ,no skąd idź i baw się dobrze, ale wróć o 18.-powiedział z uśmiechem.
-No dobrze to ja idę . Papa.-pomachała wychodząc.
-To co ? Jemy tą pizze jestem strasznie głodna. -powiedziałam wyciągając z lodówki keatchup.
-No, już kroję.Ile chcesz kawałków? -zapytał przykładając nóż do pizzy.
-Poproszę trzy kawałki.
-Ok, to ja też sobie pokroję ,a ty możesz wyciągnąć talerze i szklanki.
-Ok.
Kiedy już wszystko zrobiliśmy, zabraliśmy się za jedzenie.
-Ta pizza jest przepyszna.-powiedziałam delektując się każdym kęsem.
-Cieszę się że ci smakuje. - powiedział z uśmiechem.

Jak już zjedliśmy, Artur poszedł po laptopa na górę. Powiedział mi ,że podłączy kabel USB i będziemy oglądali film na telewizorze. Jestem ciekawa jaki film wybrał.
Moje rozmyślania przerwał Artur ,który wbiegł do pokoju z laptopem.
-Ok,już jestem i wybrałem horror Paranormal Activity .-powiedział widocznie zadowolony ze swojego wyboru.
-Człowieku ,czy ty chcesz żebym na zawał umarła!?-powiedziałam z przerażeniem w głosie.
-Nie,ale chcę obejrzeć ten horror i jestem ciekawy, czy się zesram ze strachu .
-Na pewno się tak przestraszysz ,że w nocy będziesz do mnie dzwonił i mówił "Zaraz po mnie przyjdą minionki i mnie porwą do Bananalandi "haha .-powiedziałam z lekkim rozbawieniem.
-Czy ty uważasz mnie za boi dupę ?
-Nieee...
-No to włączamy film i zobaczymy kto tu jest boi dupą.
 Chwile potem już oglądaliśmy film.Na początku nie był taki straszny, ale później tak się bałam ,że co chwila przytulałam się do Artura.Teraz wyszłam na słabszą ,a byłam przekonana ,że nie będę się bać.Jak ja nie lubię, gdy nie mam racji.Pod koniec filmu prawie udusiłam Artura ,potem nie puszczałam się mojego przyjaciela z uścisku.
-Aniela to tylko film nie bój się ,już się skończył spokojnie.-powiedział z troską .
-Oj przepraszam ,ale bardzo się wystraszyłam.-powiedziałam odklejając się od niego.
-Chodź tutaj.Lubię jak się do mnie przytulasz.-powiedział przytulając się do mnie,odwzajemniłam uścisk.
-Ja też to bardzo lubię.-powiedziałam z uśmiechem.
Jak tak się przytulaliśmy,przyszła siostra Artura.Oderwaliśmy się od siebie jak oparzeni.
-Mogliście się tak jeszcze przytulać słodko to wyglądało.-powiedziała ze cwanym uśmiechem.
-Jak jesteś głodna możesz zjeść pizze,zostały jeszcze dwa kawałki.-powiedział Artur zmieniając temat.
-Ok idę zjeść do swojego pokoju ,nie chcę wam przeszkadzać.
Jak poszła zaczęliśmy się śmiać.
-Hahahaha widziałaś jej minę jak weszła hahahaha.-powiedział śmiejąc się.
-Nie dało się tego nie zobaczyć hahaha.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Hej wszystkim,przepraszam że wcześniej nie było rozdziałów,ale
wena mnie opuściła,ale teraz mam jej bardzo dużo.
Myślę że ten rozdział jest trochę dłuższy 
i odpokutuje te dni bez rozdziałów.
Zachęcam do komentowania dawania +1 i dawania propozycji co może dziać się dalej z naszymi bohaterami.
Bo pamiętajcie , że to też wy tworzycie to opowiadanie i zapraszam na ask: http://ask.fm/Stupciaxd
Pozdrawiam cieplutko Stópcia

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Rozdział drugi :)

-Ok chodźmy już pod sale bo się jeszcze spóźnimy ,a Szczęka będzie jeszcze szczekać. - powiedziała Sharon.
No i poszliśmy pod sale , aby Szczęka się nie pluła że się spóźniliśmy . Szczęka to ksywka naszej pani od matematyki ,a dostała ją dlatego, że ma sztuczną szczękę.Pierwsza lekcja jakoś szybko minęła jak pozostałe z resztą też .
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Poszłam do szafki po swój zeszyt z kółka historycznego na , które uczęszcza też Artur . Lubię historie jest na prawdę spoko . Jako małe dziecko zawsze lubiłam bawić się dinozaurami , oglądać różne filmy związane z prehistorią itd. nawet chciałam zostać archeologiem ale jak miałam 12 lat zmieniłam zdanie co do tego teraz chcę zostać fotografem , grafikiem komputerowym albo malarką .Już odchodziłam od szafki gdy nagle upadłam na podłogę , wpadł na mnie Karol mój kumpel z , którym gram w koszykówkę.
-Oj , przepraszam jaki niezdara ze mnie.Nic ci się nie stało ?- powiedział pomagając mi wstać .
-Nic nie szkodzi  nic się nie stało . - odpowiedziałam stojąc już na nogach.
-Na pewno ? - zapytał z troską.
-Tak na pewno . - uśmiechnęłam się dając mu do zrozumienia że nic się nie stało .
-Ok ja idę na korki z matmy do zobaczenia w środę na koszu.-powiedział żegnając się.
-No cześć . - pomachałam mu.
Karol jest wysokim blondynem o brązowych oczach i jest na prawdę przystojny,ale ma dziewczynę Julkę ,którą lubię . Ruszyłam już do sali ,aby się nie spóźnić na kółko historyczne .Ok jestem przed panią , ale nie widziałam reszty uczestników kółka . Zadzwonię do Artura zapytać się gdzie jest . Po dwóch sygnałach odebrał .
-Hej Artur gdzie jesteś ? - zapytałam .
-No hej jestem przed szkołą czekam na ciebie.- powiedział.
-To dzisiaj nie ma kółka ?- zapytałam zdziwiona.
-No nie ma bo pani powiedziała że już nie będzie zajęć ,ale ty masz sklerozę heh.
-Ale ja głupia zapomniałam zaraz będę poczekaj na mnie ok.
-Nom spoko to czekam do zobaczenia.
-Nom cześć.
Pobiegłam z powrotem do szafki , schowałam tam mój zeszyt , zamknęłam szafkę i poszłam szybkim krokiem do wyjścia z budynku gdzie stał Artur.
-Hej zapominalska heh . - przywitał się rozbawiony.
- No hej to idziemy na pizze czy lody ? -zapytałam
-Wiesz mała zmiana planów pizze zrobimy u mnie a tak to idziemy na lody, ok pasuje ?
-Nom ok tylko zadzwonię do mojej babci , żeby się nie martwiła gdzie jestem.
- No ok dzwoń.
Momentalnie odebrała
-Anielko gdzie jesteś ? Obiad już gotowy.-powiedziała .
-Mogę iść do Artura ? U niego będziemy robić pizze to ją zjemy.
-No dobrze idź , ale bądź przed 19 .
-Dobrze będę paaa.
-Paaa.
Rozłączyła się.
-I co możesz ? - zapytał.
-Mogę iść .-uśmiechnęłam się.
-No to dobrze , to chodź na te lody bo , gorąco jest.
- No idę -powiedziałam
Jak szliśmy do budki z lodami , potknęłam się ja to mam pecha,ale na szczęście Artur w porę zareagował i mnie złapał jak w jakimś filmie.
-Nie dość , że zapominalska to jeszcze chodzić nie umie heh.-powiedział rozbawiony sytuacją.
-Ale tak serio nic Ci nie jest ?-zapytał.
-Nie, jest ok .
-Aha to dobrze , możesz już tak się na mnie nie patrzeć.
-Przepraszam .- już czuję jak na moich policzkach pojawił się rumieniec .
-Spoko, lubię jak się rumienisz słodko to wygląda.-powiedział z szczerym uśmiechem.
-Heh, ok możesz mnie już nie trzymać.
-Ok, wstawaj .
W końcu doszliśmy do budki z lodami.
-Co podać ?- zapytała sprzedawczyni.
-Ja poproszę dwie gałki jedną malinową , a drugą waniliową i z polewą truskawkową .- poprosiłam.
-A, dla ciebie ?- zapytała Artura.
-Ja dwie gałki czekoladowe i polewa toffi .
-Dobrze, proszę  bardzo -podała nam zamówienie.
-Dziękuję. Ile płacę ? -zapytałam.
-7 złotych i 50 groszy. -podałam pani pieniądze i poszliśmy.
-Ani nie musiałaś płacić za mnie . - powiedział Artur.
-Nie no spoko ty przecież płacisz za składniki do pizzy więc jesteśmy kwita .
-Aha no dobra , a tak w ogóle ubrudziłaś się .
-Serio ? Gdzie ? - zapytałam zdezorientowana .
-Tutaj . - powiedział wycierając mój nos.
-Aha , dzięki heh . Jem jak małe dziecko.
-Hehe , nom.-zaśmiał się.

20 minut później

Resztę drogi spędziliśmy na rozmawianiu , śmianiu się z żartów Artura i tańczenia po chodniku . Wiem to dziwne , ale jak to mówią oczy piwne życie dziwne . Oczywiście nie zapomnieliśmy wstąpić do sklepu po potrzebne produkty do pizzy.
-Ok , damy przodem - powiedział otwierając drzwi przede mną .
-Dziękuję , milordzie .- powiedziałam powstrzymując śmiech i jednocześnie wchodząc do domu Artura.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Hej mam nadzieję , że rozdział jest fajny więcej dialogów się pojawiło .
I piszcie czy taka długość rozdziału wam odpowiada
Zachęcam do komentowania dawania +1 i dawania propozycji co może dziać się dalej z naszymi bohaterami
Bo pamiętajcie , że to też wy tworzycie to opowiadanie i zapraszam na ask: http://ask.fm/Stupciaxd
Pozdrawiam cieplutko Stópcia






piątek, 19 czerwca 2015

Rozdział pierwszy :)

Wstałam o 6:30 aby, wcześniej wyjść do szkoły i się nie spóźnić .Wyszłam z łóżka i poczłapałam do szafy aby wybrać ubranie oraz bieliznę . Z przygotowanymi już ciuchami weszłam do łazienki ubrałam się w nie umyłam zęby i rozczesałam włosy , które uczesałam w nierównego koka zrobiłam jeszcze lekki makijaż . Zeszłam na dół , żeby zrobić sobie oraz rodzeństwu śniadanie do szkoły . Rodziców nie było w domu bo pojechali na jakieś spotkanie ze starymi znajomymi. Cieszę się że chcą odbudować stare relacje . Codziennie przychodzi do nas babcia ,aby nam zrobić obiad i nas popilnować. Już 6:55 pora obudzić idio...moich braci , bo mają autobus na 7:40.Już miałam iść na górę ale o dziwo moi bracia zeszli na śniadanie dziwne ale chyba coś chcą skoro tak wcześnie wstali .
-Hej siostra co na śniadanie ? - zapytał Filip najmłodszy ma 11 lat.
-Tosty z serem i szynką jak lubicie.- odpowiedziałam.
-Spoko .- Uśmiechnął się Łukasz ma 13 lat.
-A jak zjecie to weźcie swoje śniadaniówki i spakujcie do plecaka ok.- powiedziałam .
-Ok. - odpowiedzieli równocześnie .
Umówiłam się z Sharon że ma po mnie przyjść o 7:25 za pięć minut na pewno już będzie jest bardzo punktualna . Moje przemyślenia przerwał dzwonek do drzwi . Poszłam otworzyć i zobaczyłam przyjaciółkę ubraną w prześliczną sukienkę w kwiaty i ładne różowe szpilki .
-Hej Ani zaraz idziemy. - powiedziała pełna radości co ją tak cieszy ?
-Hej wiem i wejdź . - odpowiedziałam.
- Chłopaki chodźcie już bo się spóźnicie !!! - zawołałam.
-Już idziemy !!!- powiedzieli .
- A dasz nam po 5 złotych prosimy.-zapytał Filip błagającym wzrokiem .
- Nom dobra - wiedziałam że coś chcieli. Założyłam szare, krótkie conversy i wyszliśmy zamykając dom i przy okazji dając chłopakom 5 złotych . Doszliśmy na przystanek i byliśmy jeszcze przed autobusem .

Chwile później

Chłopcy już pojechali , a my czekamy jeszcze na nasz autobus .
-O patrz już jedzie . - szturchnęła mnie Sharon nadal uśmiechnięta.
-Nom widzę . - powiedziałam.
-Co ty taka szczęśliwa ? - zapytałam jak usiadłyśmy na miejscach .
-A no ,bo Adrian zaprosił mnie dzisiaj na lody po szkole i wiesz cieszę się.-odpowiedziała.
-Ale ty masz szczęście do facetów mnie to by nawet jeden nie zaprosił na lody czy coś. - westchnęłam .
-Nie martw się tym ale za to masz w sumie przy sobie więcej chłopców niż Ci się zdaje - powiedziała wskazując wzrokiem przystojnego bruneta który mi się przyglądał. Dziwne nie widziałam go tutaj nigdy, może jest nowy ,ale na koniec roku nie bardzo mi to pasuje .
-Wiesz co to za koleś , jest nowy ? Bo wiesz nie bardzo mi pasuje żeby teraz na koniec się przeniósł .- powiedziałam.
- Nie , nie znam ale chyba pomylił autobusy , bo tak na koniec to też mi nie pasuje . - odpowiedziała Sharon.
-Ok, już jesteśmy chodź .-powiedziała.
-Nom już idę. -odpowiedziałam .
Jak już wyszłyśmy z autobusu pierwsze co zauważyłam to to , że Zośka podrywa jakichś chłopaków .
Typowe jej zajęcie.
- O patrz Artur idzie. - powiedziała moja przyjaciółka.
-Hej dziewczyny mam pytanie. - powiedział brunet .
-Jakie ?-zapytałam.
-Czy nie chciałybyście pójść ze mną na pizzę ? Ja stawiam . -zapytał.
-Dla mnie spoko , ale potem oddaje Ci kasę ok .- powiedziałam.
-Ok, a ty Sharon idziesz z nami ?
-Ja nie mogę umówiłam się właśnie z Adrianem po szkole .
-Nom ok , będzie więcej dla nas hehe . - powiedział Artur.
-Hahahahahahhahahaha.- zaśmiałam się.
-Heh.
-Ok chodźmy już pod sale bo się jeszcze spóźnimy ,a Szczęka będzie jeszcze szczekać. - powiedziała Sharon.
No i poszliśmy pod sale , aby Szczęka się nie pluła że się spóźniliśmy . Szczęka to ksywka naszej pani od matematyki ,a dostała ją dlatego, że ma sztuczną szczękę.Pierwsza lekcja jakoś szybko minęła jak pozostałe z resztą też .


-------------------------------------

Hejka myślę że pierwszy rozdział wam się spodobał .Mi się nawet podoba. Czekam na opinie w komentarzach i na asku przypominam że możecie z nami tworzyć to opowiadanie i propozycje składajcie w komach i na http://ask.fm/Stupciaxd

czwartek, 18 czerwca 2015

Prolog opowiadania pierwszego :)

Hej jestem Aniela .Mam 15 lat (w listopadzie dopiero 16 )i 169cm wzrostu nie jestem wysoka jak na mój wiek. Mam ciemny blond włosy i piwne oczy nie jestem jakoś specjalnie szczupła ale lubię swoją figurę . Mam grupkę przyjaciół bardzo szalonych i zabawnych .Mój przyjaciel Artur jest super zawsze pomoże mi w trudnej sytuacji doradzi np jaką szkołę mam wybrać i dlaczego on zna mnie tak dobrze że nawet wie kiedy do niego zadzwonię .Moją najlepszą przyjaciółką jest Sharon ma takie imię dlatego że urodziła się w Anglii ,tam uczyła się polskiego dlatego że jej mama to polka i chciała żeby znała ten język.Ma śliczne blond włosy i zielone oczy i na prawdę szczupłą figurę . Moi przyjaciele to w większości chłopcy więc nie mam zbyt dużo koleżanek . Mam dwóch młodszych braci jeden ma na imię Łukasz , a drugi Filip czasami  wkurzają mnie , ale ich kocham . Za nie długo koniec roku szkolnego i gimbazy w końcu odpocznę od Zośki i jej psiapsiółek przyjaźniłam się z nią kiedyś ale się pokłóciłyśmy bardzo i już nie gadamy ze sobą tak normalnie . Będę chodzić do liceum ponoć nie będzie tam Zośki więc to dobrze .Nie mam chłopaka ale dobrze mi z tym wolę być sama niż z kimś kto patrzy się tylko na tyłek lub coś raz tak było jak mój były Dawid mówił kolegom że tylko mnie zaliczy i koniec z nami ja to usłyszałam i zerwałam z nim nie załamałam się bo po co dla takiego dupka .

____________________________________________________________________________________
 Więcej dowiecie się w rozdziałach jeżeli chcecie znać historie naszej bohaterki :)
Pozdrawiamy cieplutko Stópcia i Moon :)

czwartek, 11 czerwca 2015

Powitanie i informacje :)

Witam was wszystkich bardzo serdecznie na tym blogu. Jestem ciekawa czy ktoś to przeczyta? Ale ok. Jestem Karolina ale będę się podpisywać Stópcia, a moja koleżanka Martyna jest Moon.
Będziemy tutaj pisać różne opowiadania np. o miłości, wojnach i może nawet o youtuberach.
I to wy możecie wraz ze mną i Moon tworzyć te historie pisząc do nas na asku lub w komentarzach swoje przemyślenia. Napiszcie do nas ile rozdziałów ma mieć pierwsze opowiadanie, ponieważ tutaj będzie dużo opowiadań . Wy możecie też składać zamówienia i możliwe że wasze propozycje złożą się w opowiadanie :) Czekam na propozycje. :)                                                                                                    
                                                                                                                                                Pozdrawiam cieplutko Stópcia :)