poniedziałek, 22 czerwca 2015

Rozdział drugi :)

-Ok chodźmy już pod sale bo się jeszcze spóźnimy ,a Szczęka będzie jeszcze szczekać. - powiedziała Sharon.
No i poszliśmy pod sale , aby Szczęka się nie pluła że się spóźniliśmy . Szczęka to ksywka naszej pani od matematyki ,a dostała ją dlatego, że ma sztuczną szczękę.Pierwsza lekcja jakoś szybko minęła jak pozostałe z resztą też .
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Poszłam do szafki po swój zeszyt z kółka historycznego na , które uczęszcza też Artur . Lubię historie jest na prawdę spoko . Jako małe dziecko zawsze lubiłam bawić się dinozaurami , oglądać różne filmy związane z prehistorią itd. nawet chciałam zostać archeologiem ale jak miałam 12 lat zmieniłam zdanie co do tego teraz chcę zostać fotografem , grafikiem komputerowym albo malarką .Już odchodziłam od szafki gdy nagle upadłam na podłogę , wpadł na mnie Karol mój kumpel z , którym gram w koszykówkę.
-Oj , przepraszam jaki niezdara ze mnie.Nic ci się nie stało ?- powiedział pomagając mi wstać .
-Nic nie szkodzi  nic się nie stało . - odpowiedziałam stojąc już na nogach.
-Na pewno ? - zapytał z troską.
-Tak na pewno . - uśmiechnęłam się dając mu do zrozumienia że nic się nie stało .
-Ok ja idę na korki z matmy do zobaczenia w środę na koszu.-powiedział żegnając się.
-No cześć . - pomachałam mu.
Karol jest wysokim blondynem o brązowych oczach i jest na prawdę przystojny,ale ma dziewczynę Julkę ,którą lubię . Ruszyłam już do sali ,aby się nie spóźnić na kółko historyczne .Ok jestem przed panią , ale nie widziałam reszty uczestników kółka . Zadzwonię do Artura zapytać się gdzie jest . Po dwóch sygnałach odebrał .
-Hej Artur gdzie jesteś ? - zapytałam .
-No hej jestem przed szkołą czekam na ciebie.- powiedział.
-To dzisiaj nie ma kółka ?- zapytałam zdziwiona.
-No nie ma bo pani powiedziała że już nie będzie zajęć ,ale ty masz sklerozę heh.
-Ale ja głupia zapomniałam zaraz będę poczekaj na mnie ok.
-Nom spoko to czekam do zobaczenia.
-Nom cześć.
Pobiegłam z powrotem do szafki , schowałam tam mój zeszyt , zamknęłam szafkę i poszłam szybkim krokiem do wyjścia z budynku gdzie stał Artur.
-Hej zapominalska heh . - przywitał się rozbawiony.
- No hej to idziemy na pizze czy lody ? -zapytałam
-Wiesz mała zmiana planów pizze zrobimy u mnie a tak to idziemy na lody, ok pasuje ?
-Nom ok tylko zadzwonię do mojej babci , żeby się nie martwiła gdzie jestem.
- No ok dzwoń.
Momentalnie odebrała
-Anielko gdzie jesteś ? Obiad już gotowy.-powiedziała .
-Mogę iść do Artura ? U niego będziemy robić pizze to ją zjemy.
-No dobrze idź , ale bądź przed 19 .
-Dobrze będę paaa.
-Paaa.
Rozłączyła się.
-I co możesz ? - zapytał.
-Mogę iść .-uśmiechnęłam się.
-No to dobrze , to chodź na te lody bo , gorąco jest.
- No idę -powiedziałam
Jak szliśmy do budki z lodami , potknęłam się ja to mam pecha,ale na szczęście Artur w porę zareagował i mnie złapał jak w jakimś filmie.
-Nie dość , że zapominalska to jeszcze chodzić nie umie heh.-powiedział rozbawiony sytuacją.
-Ale tak serio nic Ci nie jest ?-zapytał.
-Nie, jest ok .
-Aha to dobrze , możesz już tak się na mnie nie patrzeć.
-Przepraszam .- już czuję jak na moich policzkach pojawił się rumieniec .
-Spoko, lubię jak się rumienisz słodko to wygląda.-powiedział z szczerym uśmiechem.
-Heh, ok możesz mnie już nie trzymać.
-Ok, wstawaj .
W końcu doszliśmy do budki z lodami.
-Co podać ?- zapytała sprzedawczyni.
-Ja poproszę dwie gałki jedną malinową , a drugą waniliową i z polewą truskawkową .- poprosiłam.
-A, dla ciebie ?- zapytała Artura.
-Ja dwie gałki czekoladowe i polewa toffi .
-Dobrze, proszę  bardzo -podała nam zamówienie.
-Dziękuję. Ile płacę ? -zapytałam.
-7 złotych i 50 groszy. -podałam pani pieniądze i poszliśmy.
-Ani nie musiałaś płacić za mnie . - powiedział Artur.
-Nie no spoko ty przecież płacisz za składniki do pizzy więc jesteśmy kwita .
-Aha no dobra , a tak w ogóle ubrudziłaś się .
-Serio ? Gdzie ? - zapytałam zdezorientowana .
-Tutaj . - powiedział wycierając mój nos.
-Aha , dzięki heh . Jem jak małe dziecko.
-Hehe , nom.-zaśmiał się.

20 minut później

Resztę drogi spędziliśmy na rozmawianiu , śmianiu się z żartów Artura i tańczenia po chodniku . Wiem to dziwne , ale jak to mówią oczy piwne życie dziwne . Oczywiście nie zapomnieliśmy wstąpić do sklepu po potrzebne produkty do pizzy.
-Ok , damy przodem - powiedział otwierając drzwi przede mną .
-Dziękuję , milordzie .- powiedziałam powstrzymując śmiech i jednocześnie wchodząc do domu Artura.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Hej mam nadzieję , że rozdział jest fajny więcej dialogów się pojawiło .
I piszcie czy taka długość rozdziału wam odpowiada
Zachęcam do komentowania dawania +1 i dawania propozycji co może dziać się dalej z naszymi bohaterami
Bo pamiętajcie , że to też wy tworzycie to opowiadanie i zapraszam na ask: http://ask.fm/Stupciaxd
Pozdrawiam cieplutko Stópcia






piątek, 19 czerwca 2015

Rozdział pierwszy :)

Wstałam o 6:30 aby, wcześniej wyjść do szkoły i się nie spóźnić .Wyszłam z łóżka i poczłapałam do szafy aby wybrać ubranie oraz bieliznę . Z przygotowanymi już ciuchami weszłam do łazienki ubrałam się w nie umyłam zęby i rozczesałam włosy , które uczesałam w nierównego koka zrobiłam jeszcze lekki makijaż . Zeszłam na dół , żeby zrobić sobie oraz rodzeństwu śniadanie do szkoły . Rodziców nie było w domu bo pojechali na jakieś spotkanie ze starymi znajomymi. Cieszę się że chcą odbudować stare relacje . Codziennie przychodzi do nas babcia ,aby nam zrobić obiad i nas popilnować. Już 6:55 pora obudzić idio...moich braci , bo mają autobus na 7:40.Już miałam iść na górę ale o dziwo moi bracia zeszli na śniadanie dziwne ale chyba coś chcą skoro tak wcześnie wstali .
-Hej siostra co na śniadanie ? - zapytał Filip najmłodszy ma 11 lat.
-Tosty z serem i szynką jak lubicie.- odpowiedziałam.
-Spoko .- Uśmiechnął się Łukasz ma 13 lat.
-A jak zjecie to weźcie swoje śniadaniówki i spakujcie do plecaka ok.- powiedziałam .
-Ok. - odpowiedzieli równocześnie .
Umówiłam się z Sharon że ma po mnie przyjść o 7:25 za pięć minut na pewno już będzie jest bardzo punktualna . Moje przemyślenia przerwał dzwonek do drzwi . Poszłam otworzyć i zobaczyłam przyjaciółkę ubraną w prześliczną sukienkę w kwiaty i ładne różowe szpilki .
-Hej Ani zaraz idziemy. - powiedziała pełna radości co ją tak cieszy ?
-Hej wiem i wejdź . - odpowiedziałam.
- Chłopaki chodźcie już bo się spóźnicie !!! - zawołałam.
-Już idziemy !!!- powiedzieli .
- A dasz nam po 5 złotych prosimy.-zapytał Filip błagającym wzrokiem .
- Nom dobra - wiedziałam że coś chcieli. Założyłam szare, krótkie conversy i wyszliśmy zamykając dom i przy okazji dając chłopakom 5 złotych . Doszliśmy na przystanek i byliśmy jeszcze przed autobusem .

Chwile później

Chłopcy już pojechali , a my czekamy jeszcze na nasz autobus .
-O patrz już jedzie . - szturchnęła mnie Sharon nadal uśmiechnięta.
-Nom widzę . - powiedziałam.
-Co ty taka szczęśliwa ? - zapytałam jak usiadłyśmy na miejscach .
-A no ,bo Adrian zaprosił mnie dzisiaj na lody po szkole i wiesz cieszę się.-odpowiedziała.
-Ale ty masz szczęście do facetów mnie to by nawet jeden nie zaprosił na lody czy coś. - westchnęłam .
-Nie martw się tym ale za to masz w sumie przy sobie więcej chłopców niż Ci się zdaje - powiedziała wskazując wzrokiem przystojnego bruneta który mi się przyglądał. Dziwne nie widziałam go tutaj nigdy, może jest nowy ,ale na koniec roku nie bardzo mi to pasuje .
-Wiesz co to za koleś , jest nowy ? Bo wiesz nie bardzo mi pasuje żeby teraz na koniec się przeniósł .- powiedziałam.
- Nie , nie znam ale chyba pomylił autobusy , bo tak na koniec to też mi nie pasuje . - odpowiedziała Sharon.
-Ok, już jesteśmy chodź .-powiedziała.
-Nom już idę. -odpowiedziałam .
Jak już wyszłyśmy z autobusu pierwsze co zauważyłam to to , że Zośka podrywa jakichś chłopaków .
Typowe jej zajęcie.
- O patrz Artur idzie. - powiedziała moja przyjaciółka.
-Hej dziewczyny mam pytanie. - powiedział brunet .
-Jakie ?-zapytałam.
-Czy nie chciałybyście pójść ze mną na pizzę ? Ja stawiam . -zapytał.
-Dla mnie spoko , ale potem oddaje Ci kasę ok .- powiedziałam.
-Ok, a ty Sharon idziesz z nami ?
-Ja nie mogę umówiłam się właśnie z Adrianem po szkole .
-Nom ok , będzie więcej dla nas hehe . - powiedział Artur.
-Hahahahahahhahahaha.- zaśmiałam się.
-Heh.
-Ok chodźmy już pod sale bo się jeszcze spóźnimy ,a Szczęka będzie jeszcze szczekać. - powiedziała Sharon.
No i poszliśmy pod sale , aby Szczęka się nie pluła że się spóźniliśmy . Szczęka to ksywka naszej pani od matematyki ,a dostała ją dlatego, że ma sztuczną szczękę.Pierwsza lekcja jakoś szybko minęła jak pozostałe z resztą też .


-------------------------------------

Hejka myślę że pierwszy rozdział wam się spodobał .Mi się nawet podoba. Czekam na opinie w komentarzach i na asku przypominam że możecie z nami tworzyć to opowiadanie i propozycje składajcie w komach i na http://ask.fm/Stupciaxd

czwartek, 18 czerwca 2015

Prolog opowiadania pierwszego :)

Hej jestem Aniela .Mam 15 lat (w listopadzie dopiero 16 )i 169cm wzrostu nie jestem wysoka jak na mój wiek. Mam ciemny blond włosy i piwne oczy nie jestem jakoś specjalnie szczupła ale lubię swoją figurę . Mam grupkę przyjaciół bardzo szalonych i zabawnych .Mój przyjaciel Artur jest super zawsze pomoże mi w trudnej sytuacji doradzi np jaką szkołę mam wybrać i dlaczego on zna mnie tak dobrze że nawet wie kiedy do niego zadzwonię .Moją najlepszą przyjaciółką jest Sharon ma takie imię dlatego że urodziła się w Anglii ,tam uczyła się polskiego dlatego że jej mama to polka i chciała żeby znała ten język.Ma śliczne blond włosy i zielone oczy i na prawdę szczupłą figurę . Moi przyjaciele to w większości chłopcy więc nie mam zbyt dużo koleżanek . Mam dwóch młodszych braci jeden ma na imię Łukasz , a drugi Filip czasami  wkurzają mnie , ale ich kocham . Za nie długo koniec roku szkolnego i gimbazy w końcu odpocznę od Zośki i jej psiapsiółek przyjaźniłam się z nią kiedyś ale się pokłóciłyśmy bardzo i już nie gadamy ze sobą tak normalnie . Będę chodzić do liceum ponoć nie będzie tam Zośki więc to dobrze .Nie mam chłopaka ale dobrze mi z tym wolę być sama niż z kimś kto patrzy się tylko na tyłek lub coś raz tak było jak mój były Dawid mówił kolegom że tylko mnie zaliczy i koniec z nami ja to usłyszałam i zerwałam z nim nie załamałam się bo po co dla takiego dupka .

____________________________________________________________________________________
 Więcej dowiecie się w rozdziałach jeżeli chcecie znać historie naszej bohaterki :)
Pozdrawiamy cieplutko Stópcia i Moon :)

czwartek, 11 czerwca 2015

Powitanie i informacje :)

Witam was wszystkich bardzo serdecznie na tym blogu. Jestem ciekawa czy ktoś to przeczyta? Ale ok. Jestem Karolina ale będę się podpisywać Stópcia, a moja koleżanka Martyna jest Moon.
Będziemy tutaj pisać różne opowiadania np. o miłości, wojnach i może nawet o youtuberach.
I to wy możecie wraz ze mną i Moon tworzyć te historie pisząc do nas na asku lub w komentarzach swoje przemyślenia. Napiszcie do nas ile rozdziałów ma mieć pierwsze opowiadanie, ponieważ tutaj będzie dużo opowiadań . Wy możecie też składać zamówienia i możliwe że wasze propozycje złożą się w opowiadanie :) Czekam na propozycje. :)                                                                                                    
                                                                                                                                                Pozdrawiam cieplutko Stópcia :)