No i poszliśmy pod sale , aby Szczęka się nie pluła że się spóźniliśmy . Szczęka to ksywka naszej pani od matematyki ,a dostała ją dlatego, że ma sztuczną szczękę.Pierwsza lekcja jakoś szybko minęła jak pozostałe z resztą też .
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Poszłam do szafki po swój zeszyt z kółka historycznego na , które uczęszcza też Artur . Lubię historie jest na prawdę spoko . Jako małe dziecko zawsze lubiłam bawić się dinozaurami , oglądać różne filmy związane z prehistorią itd. nawet chciałam zostać archeologiem ale jak miałam 12 lat zmieniłam zdanie co do tego teraz chcę zostać fotografem , grafikiem komputerowym albo malarką .Już odchodziłam od szafki gdy nagle upadłam na podłogę , wpadł na mnie Karol mój kumpel z , którym gram w koszykówkę.
-Oj , przepraszam jaki niezdara ze mnie.Nic ci się nie stało ?- powiedział pomagając mi wstać .
-Nic nie szkodzi nic się nie stało . - odpowiedziałam stojąc już na nogach.
-Na pewno ? - zapytał z troską.
-Tak na pewno . - uśmiechnęłam się dając mu do zrozumienia że nic się nie stało .
-Ok ja idę na korki z matmy do zobaczenia w środę na koszu.-powiedział żegnając się.
-No cześć . - pomachałam mu.
Karol jest wysokim blondynem o brązowych oczach i jest na prawdę przystojny,ale ma dziewczynę Julkę ,którą lubię . Ruszyłam już do sali ,aby się nie spóźnić na kółko historyczne .Ok jestem przed panią , ale nie widziałam reszty uczestników kółka . Zadzwonię do Artura zapytać się gdzie jest . Po dwóch sygnałach odebrał .
-Hej Artur gdzie jesteś ? - zapytałam .
-No hej jestem przed szkołą czekam na ciebie.- powiedział.
-To dzisiaj nie ma kółka ?- zapytałam zdziwiona.
-No nie ma bo pani powiedziała że już nie będzie zajęć ,ale ty masz sklerozę heh.
-Ale ja głupia zapomniałam zaraz będę poczekaj na mnie ok.
-Nom spoko to czekam do zobaczenia.
-Nom cześć.
Pobiegłam z powrotem do szafki , schowałam tam mój zeszyt , zamknęłam szafkę i poszłam szybkim krokiem do wyjścia z budynku gdzie stał Artur.
-Hej zapominalska heh . - przywitał się rozbawiony.
- No hej to idziemy na pizze czy lody ? -zapytałam
-Wiesz mała zmiana planów pizze zrobimy u mnie a tak to idziemy na lody, ok pasuje ?
-Nom ok tylko zadzwonię do mojej babci , żeby się nie martwiła gdzie jestem.
- No ok dzwoń.
Momentalnie odebrała
-Anielko gdzie jesteś ? Obiad już gotowy.-powiedziała .
-Mogę iść do Artura ? U niego będziemy robić pizze to ją zjemy.
-No dobrze idź , ale bądź przed 19 .
-Dobrze będę paaa.
-Paaa.
Rozłączyła się.
-I co możesz ? - zapytał.
-Mogę iść .-uśmiechnęłam się.
-No to dobrze , to chodź na te lody bo , gorąco jest.
- No idę -powiedziałam
Jak szliśmy do budki z lodami , potknęłam się ja to mam pecha,ale na szczęście Artur w porę zareagował i mnie złapał jak w jakimś filmie.
-Nie dość , że zapominalska to jeszcze chodzić nie umie heh.-powiedział rozbawiony sytuacją.
-Ale tak serio nic Ci nie jest ?-zapytał.
-Nie, jest ok .
-Aha to dobrze , możesz już tak się na mnie nie patrzeć.
-Przepraszam .- już czuję jak na moich policzkach pojawił się rumieniec .
-Spoko, lubię jak się rumienisz słodko to wygląda.-powiedział z szczerym uśmiechem.
-Heh, ok możesz mnie już nie trzymać.
-Ok, wstawaj .
W końcu doszliśmy do budki z lodami.
-Co podać ?- zapytała sprzedawczyni.
-Ja poproszę dwie gałki jedną malinową , a drugą waniliową i z polewą truskawkową .- poprosiłam.
-A, dla ciebie ?- zapytała Artura.
-Ja dwie gałki czekoladowe i polewa toffi .
-Dobrze, proszę bardzo -podała nam zamówienie.
-Dziękuję. Ile płacę ? -zapytałam.
-7 złotych i 50 groszy. -podałam pani pieniądze i poszliśmy.
-Ani nie musiałaś płacić za mnie . - powiedział Artur.
-Nie no spoko ty przecież płacisz za składniki do pizzy więc jesteśmy kwita .
-Aha no dobra , a tak w ogóle ubrudziłaś się .
-Serio ? Gdzie ? - zapytałam zdezorientowana .
-Tutaj . - powiedział wycierając mój nos.
-Aha , dzięki heh . Jem jak małe dziecko.
-Hehe , nom.-zaśmiał się.
20 minut później
Resztę drogi spędziliśmy na rozmawianiu , śmianiu się z żartów Artura i tańczenia po chodniku . Wiem to dziwne , ale jak to mówią oczy piwne życie dziwne . Oczywiście nie zapomnieliśmy wstąpić do sklepu po potrzebne produkty do pizzy.
-Ok , damy przodem - powiedział otwierając drzwi przede mną .
-Dziękuję , milordzie .- powiedziałam powstrzymując śmiech i jednocześnie wchodząc do domu Artura.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Hej mam nadzieję , że rozdział jest fajny więcej dialogów się pojawiło .
I piszcie czy taka długość rozdziału wam odpowiada
Zachęcam do komentowania dawania +1 i dawania propozycji co może dziać się dalej z naszymi bohaterami
Bo pamiętajcie , że to też wy tworzycie to opowiadanie i zapraszam na ask: http://ask.fm/Stupciaxd
Pozdrawiam cieplutko Stópcia
Ostatni akapit wygrał wszystko XD I jeszcze to "Dziękuję, milordzie" XDD Mam tylko jedną uwagę: nie rób spacji przed znakami interpunkcji :D A tak to supi dupi :>
OdpowiedzUsuńWiem że wygrał wszystko XD I dzięki za uwagę będę się do niej stosować :)
Usuń